Tak opisała to lekarka na webinarze: pacjent „rzucił się, że płaci i wymaga”.

Pacjent żąda leczenia kanałowego, do którego nie ma wskazań. Co wpisać do karty, żeby odmowa się obroniła

Nie chodzi o dłuższy wpis. Chodzi o jeden element – i to on decyduje, czy karta cokolwiek udowodni.

Na webinarze dla lekarzy dentystów padło pytanie z sali. W całości, tak jak zostało zadane:

„Miałam sytuację w gabinecie stomatologicznym, kiedy pacjent zażądał leczenia kanałowego zęba, gdzie nie było wskazań, kiedy się nie zgodziłam, rzucił się, że płaci i wymaga.”

1:31:49

Odpowiadała mec. Agnieszka Sieńko – radca prawny, stały mediator sądowy; od ponad dwudziestu lat zajmuje się prawem ochrony zdrowia.

Resztę znasz. Odmawiasz. Pacjent wychodzi niezadowolony. Wracasz do pracy i przyjmujesz kolejnego. W karcie zostaje jedno zdanie albo nie ma nic – bo przecież nic się nie wydarzyło.

I właśnie tu powstaje problem, którego tego dnia nie widać.

Nic się nie stało – dopóki się nie stanie

Ile czasu ma pacjent na roszczenie? Na tym samym webinarze mec. Sieńko sięgnęła po sprawę z własnej praktyki:

„To się nie przedawniło, absolutnie, sprzed niemal 30 lat i celowo użyłam tego sformułowania (…). W przepisach kodeksu cywilnego dotyczących przedawnienia roszczeń (…) jest napisane, że jeżeli czyn, czy czynność, która była podstawą tej szkody na osobie, wyczerpuje znamiona przestępstwa, to przedawnienie może być takie, a takie.”

52:50

Trzy dekady. Nie kwartał.

Od tego zależy cała reszta. Kiedy pismo w końcu przyjdzie, nie będzie już ani tej rozmowy, ani tego, co było widać na zdjęciu. Zostanie karta. Stąd zdanie, o którym sama mówi, że będzie je powtarzać za każdym razem:

„Naprawdę dobrze prowadzona dokumentacja jest warta więcej niż najlepiej zeznający świadek i najlepsza nasza polisa.”

21:10

Sama zmieniła w tej sprawie podejście:

„Kiedyś mówiłam, że nie chcę nikogo straszyć, że nie chcę być nadgorliwa. Dzisiaj jestem nadgorliwa i mówię to z pełną świadomością i z pełną odpowiedzialnością za słowa.”

22:28

Powód jest prosty: widzi, jak bardzo te sprawy eskalują. Podsumowuje to regułą, którą można zastosować od razu:

„Lepiej być wyśmianym z powodu nadgorliwości, niż trafić przed oblicze prokuratora.”

28:00

Co wpisać do karty – odpowiedź w czterech krokach

Odpowiedź mec. Sieńko nie mieści się w jednym zdaniu. Ma cztery kroki i określoną kolejność.

1. Najpierw żądanie pacjenta, dopiero potem odmowa

„Pisze się w dokumentacji medycznej, że pacjent zgłosił się z żądaniem leczenia kanałowego.”

1:31:59

Kolejność ma znaczenie dowodowe – i to Ty ją wyznaczasz. Wpis otwarty słowem „odmówiono” opisuje decyzję lekarza. Wpis otwarty zwrotem „pacjent zgłosił się z żądaniem” opisuje sytuację, w której lekarz się znalazł. Dla osoby, która przeczyta kartę za rok, to dwa różne dokumenty.

2. Nazwane badanie przed odmową

„Pani odpisuje, że po wykonaniu diagnostyki obrazowej i przeprowadzeniu tam, nie wiem, badania miejscowego…”

1:32:10

Na tym stoi cały wpis.

„Nie stwierdzam wskazań” bez tego fragmentu jest opinią. Ten sam wpis poprzedzony nazwanym badaniem jest wnioskiem z diagnostyki. Dlaczego ma to aż takie znaczenie, tłumaczy zdanie, które pada w nagraniu dwa razy:

„Biegły nie bada pacjenta. Biegły polega na tym, co jest zgromadzone w aktach sprawy.”

46:53

Opinia biegłego pojawia się dopiero wtedy, „kiedy sprawa terapii, leczenia trafia przed sąd” (46:40) – czyli lata po wizycie. Biegły nie zobaczy tego zęba, nie obejrzy pacjenta i nie zapyta lekarza o powody. Oceni wyłącznie to, co zapisujesz w tej jednej minucie po wyjściu pacjenta.

To odwraca perspektywę: karta nie jest sprawozdaniem z wizyty, tylko jedynym materiałem dowodowym, jaki w tej sprawie powstanie.

Jedno zdanie warto zapamiętać: odmowy broni badanie, które ją poprzedziło i zostało nazwane w karcie.

3. Sama odmowa

„…nie widzę takiej potrzeby, nie stwierdzam wskazań, pacjentowi odmówiono wykonania takiej terapii. I tyle.”

1:32:13

4. Reakcja pacjenta – opcjonalnie

„I może pani dopisać, że zareagował dosyć emocjonalnym niezadowoleniem.”

1:32:20

Jedno zdanie, które dokumentuje przebieg wizyty i z góry wyjaśnia, dlaczego ten pacjent mógł później złożyć skargę.

Uwaga redakcji. To słowa prelegentki, nie gotowy formularz. Treść wpisu zawsze dopasuj do własnego przypadku i do tego, co faktycznie zostało wykonane.

A jeśli kartę prowadzi kto inny?

Jeśli tej odmowy nie zapisujesz Ty, tylko lekarz na kontrakcie w Twojej praktyce – pytanie dotyczy Ciebie tak samo. Mec. Sieńko mówi o tym wprost w części o doborze personelu:

„Jeżeli go dobierzemy źle, to również otwieramy pole do stawiania nam zarzutów.”

1:04:57

Pismo przyjdzie do właściciela, a broni go ten sam wpis – zrobiony cudzą ręką.

To nie jest „roszczeniowy pacjent”

Termin z tytułu własnego szkolenia mec. Sieńko odrzuca – i wraca do tego trzy razy w trakcie nagrania (22:42, 1:14:30, 2:16:00):

„Ja nie lubię takiego określenia «roszczeniowy pacjent», bo ono z góry jest takie konfliktogenne – ono zmierza do sporu i do konfliktu.”

22:42

W jej ujęciu mechanizm jest inny. Świadomość i oczekiwania pacjentów są dziś bardzo wysokie, a na to nakłada się coś, co mec. Sieńko nazywa – jak sama zaznacza, na własny użytek – „małym agresorem”:

„Bo niestety, jak się boimy, jesteśmy agresywni. To jest pewna taka postawa psychologiczna.”

23:12

Czyli: za żądaniem, które brzmi jak roszczenie, stoi strach. To zdejmuje z lekarza ciężar dwa razy. Drugi raz pada wprost:

„Nie jest rolą lekarza zrobienie wszystkiego, czego życzy sobie pacjent, ale (…) wykonanie tego i tylko tego, co jest dla pacjenta po pierwsze korzystne.”

15:50

Odmowa leczenia bez wskazań jest formą pomocy. Tyle że rok później oceni ją nie Twoja intencja, tylko wpis w karcie.

A jeśli skarga i tak wpłynie?

Roszczenie nie ma jednej drogi – ma sześć, a każda kończy się gdzie indziej. Lista pochodzi ze slajdu i z omówienia w nagraniu (55:39–56:40):

  1. skarga napisana bezpośrednio do gabinetu
  2. skarga do samorządu zawodowego„lekarskiego, pielęgniarskiego, fizjoterapeutów, ratowników, czy tych innych zawodów medycznych”
  3. zgłoszenie do prokuratury
  4. pozew do sądu
  5. zgłoszenie do ubezpieczyciela
  6. negatywna opinia w internecie
Slajd z webinaru: Forma zgłoszenia roszczenia – sześć dróg
Slajd z nagrania, 56:05. Na ekranie wszystkie sześć dróg naraz.

Przy pierwszej z nich mec. Sieńko podaje regułę, która idzie wbrew odruchowi:

„Jak wpływa skarga do gabinetu, do praktyki, do szpitala, to [natychmiast] należy ją przekierować do ubezpieczyciela. Od razu, w ogóle się nie zastanawiać, choćby była najbardziej absurdalna – bo to spowoduje, że wdroży się postępowanie, Państwo będziecie zwolnieni z obowiązku korespondowania z tym podmiotem, a Zakład Ubezpieczeń sobie z tym doskonale poradzi.”

56:20

Odruch każe odpisać na własną rękę, wyjaśnić, załagodzić. Ten odruch drogo kosztuje.

Czy można się zabezpieczyć przed wszystkim? Na pytanie z tytułu własnego szkolenia mec. Sieńko odpowiada wprost:

„Jak uniknąć roszczeń i czy to w ogóle jest możliwe? (…) My nie mamy wpływu na innych ludzi w tym kontekście. Na świecie istnieje długopis, jest papier, no to człowiek bierze długopis, bierze papier i pisze. Nie mamy na to wpływu. Natomiast mamy wpływ na to, żebyśmy bezpiecznie pracowali (…).”

49:26

I od razu poszerza to w stronę, której po prawniku raczej się nie spodziewasz:

„(…) nie mówię tutaj tylko o wsparciu ze strony radcy prawnego. Ja mówię tutaj o wsparciu ze strony innego medyka. My zapominamy o tym, że jako lekarz czy jako inny medyk mamy prawo do konsylium.”

50:00

Stąd jej zdanie na koniec części o unikaniu roszczeń:

„Jeżeli już przegrać, to z klasą i bez wstydu (…), żeby nie było jakichś zaniedbań dokumentacyjnych, zarzutu fałszowania dokumentów.”

52:20

To była jedna sytuacja

Ten wpis masz gotowy – w kolejności, z uzasadnieniem, z minutami. Zwróć tylko uwagę, co go obroni. Ani długość, ani staranność. Kolejność zdań oraz nazwane badanie przed odmową.

Żadnej z nich nie podpowie wiedza kliniczna. To reguły dowodowe, nie medyczne.

Leczysz dobrze. Pytanie tylko, czy Twoja karta to udowodni.

A teraz policz, ile podobnych momentów masz w zwykłym tygodniu – i przy ilu z nich wiesz dokładnie, co zapisać. Oto pytania, na które w tym samym nagraniu pada odpowiedź, a których ten artykuł nie rozstrzyga:

  • Pacjent niczego nie żąda – po prostu nie ufa, podważa każdą decyzję. Odmowa leczenia jest wtedy możliwa, ale broni się zupełnie innym uzasadnieniem niż ta opisana wyżej. (2:16:29)
  • O możliwych powikłaniach uprzedzasz. A o tym, że prawidłowo poprowadzone leczenie może po prostu nie przynieść efektu? Mec. Sieńko mówi wprost, że tego „nie pamiętamy gremialnie”. To osobny punkt informacji – nie mieści się w „możliwych powikłaniach”. (33:34)
  • Skarga trafiła nie do Ciebie, tylko do samorządu zawodowego. Pierwszy ruch jest inny niż przy skardze złożonej w gabinecie. (55:39)
  • Negatywna opinia w internecie to – jej słowami – „zupełnie inny kaliber spraw i postępowania”. Inna procedura, inne terminy. (57:05)
  • W postępowaniu możesz wystąpić w kilku rolach. W części z nich masz „obowiązek mówić prawdę i całą prawdę” i nie masz prawa niczego ukryć. Czy wiesz, która z nich dotyczyłaby Ciebie? (1:00:33)

Na żadne z tych pytań nie odpowiada intuicja kliniczna – bo żadne z nich nie jest pytaniem klinicznym. I jednej formułki na wszystkie nie ma: każda z tych sytuacji ma własny wpis i własną podstawę.

Nie chodzi o to, żeby wygrać spór – tego nikt nie zagwarantuje, mec. Sieńko mówi to wprost. Chodzi o to, żeby nie prowadzić go samemu, z pamięci, kilka lat po wizycie.

Czym dokładnie jest to nagranie?

To zapis webinaru na żywo dla lekarzy dentystów – nie kurs nagrany w studiu ani zbiór wzorów dokumentów. 2 godziny 37 minut. Najpierw wykład mec. Sieńko, po nim ponadgodzinna sesja pytań: lekarze pytali z sali, mec. Sieńko odpowiadała od razu.

Część pierwsza – wykład

Mec. Sieńko przechodzi przez kolejne momenty, w których roszczenie się rodzi, i za każdym razem dochodzi do tego samego: co ma z tego trafić do dokumentacji. Po tej części wiesz:

  • które zdanie w karcie ma wagę dowodową, a które jest tylko notatką (21:10)
  • przy których momentach wizyty trzeba być – jej słowami – „nieludzko nadgorliwym” (28:19)
  • co, obok karty, bywa dowodem w sporze (48:19)
  • jaki jest pierwszy ruch przy każdej z sześciu dróg roszczenia (55:39–56:40)
  • co robi ubezpieczyciel, kiedy sprawa trafi już do sądu (1:01:59)

W gabinecie oznacza to jedno: przy tych momentach przestajesz zgadywać. Zapisujesz to, co ma wagę dowodową – w tej samej minucie, którą i tak spędzasz nad kartą. A kwestie prawne przestają odciągać uwagę od pacjenta w fotelu.

Część druga – sesja pytań i odpowiedzi

Ponad godzina. Pytania padały z sali, więc dotyczą tego, co lekarze mają na biurku – od różnicy między powikłaniem a błędem po zgody rodziców. Sześć z ponad dwudziestu, z minutami:

1:36:06„Jaka jest różnica między powikłaniem a błędem medycznym?”
1:45:30„Czy można jakoś uzyskać usunięcie opinii z internetu?”
1:46:31„Co z opinią anonimową?”
1:46:42„Czym się różni obwiniony od oskarżonego?”
2:15:44„Czy można odmówić leczenia?” – odpowiedź z artykułem ustawy
2:18:10„Czy leczenie stomatologiczne, kanałowe wymaga zgody rodziców?”

Każda minuta prowadzi prosto do odpowiedzi – nie trzeba oglądać całości.

mec. Agnieszka Sieńko

Prowadząca: mec. Agnieszka Sieńko – radca prawny, stały mediator sądowy, wykładowca Uniwersytetu Medycznego we Wrocławiu; od ponad dwudziestu lat zajmuje się prawem ochrony zdrowia.

Bez owijania w bawełnę: to zapis webinaru na żywo. Wartość jest w treści i w sesji pytań, nie w produkcji.

Jeden wpis zajmuje minutę. Tej minuty nie da się nadrobić później – kiedy pismo w końcu przyjdzie, nie będzie już ani rozmowy, ani zdjęcia, ani pamięci o tamtym dniu. Zostanie tylko to, co wtedy trafiło do karty.

Cena: 345 zł do 16 sierpnia, godz. 23:59. Od 17 sierpnia – 495 zł.
Dostęp na rok, bez limitu odtworzeń.

Jak uzyskać dostęp do nagrania

  1. Kliknij przycisk poniżej – otworzy się strona zamówienia.
  2. Wypełnij formularz i wybierz sposób płatności (BLIK, karta, raty).
  3. Dostęp do nagrania dostaniesz mailem zaraz po opłaceniu zamówienia.

P.S. Wpis do karty na sytuację, w której pacjent żąda leczenia bez wskazań, masz w całości, z minutami – korzystaj. W nagraniu takich odpowiedzi jest ponad dwadzieścia.

P.P.S. Jeśli zamykasz tę stronę bez nagrania, zrób przynajmniej jedno: wróć do ostatnich trzech kart, w których pada słowo „odmówiono”, i sprawdź, czy stoi przed nim nazwane badanie. Zajmie to pięć minut.

Cena 345 zł obowiązuje do 16 sierpnia, godz. 23:59. Od 17 sierpnia wraca do 495 zł.

Artykuł relacjonuje odpowiedzi udzielone podczas webinaru. Nie jest indywidualną poradą prawną.